02.08.2017

Wybacz mi, mój Panie


Młody król z rozbawieniem pochylił się powoli do przodu, opierając łokcie na kolanach. Jego uśmiech był łagodny, ale oczy pokazywały coś znacznie odmiennego. Były pełne szaleństwa, o którym tak chętnie rozpowiadali dworzanie.

     - Bękart cholernej wiedźmy! – szeptali między sobą, po czym natychmiast rozglądali się na boki, przerażeni własnymi wyobrażeniami.

Te hipnotyzujące oczy były cholernie nieludzkie. Jasne jak zimowe niebo nad tą przeklętą, zapomnianą przez bogów krainą.

Jego wysokość przechylił nieznacznie głowę, upodobniając się do drapieżnego ptaka, który cierpliwie obserwuje swoją przyszłą ofiarę.

Przybysz odważnie odchrząknął, próbując oczyścić gardło.

     - Wybacz mi, mój Panie…

Nawet jemu samemu własny głos wydawał się skrzekliwy i piekielnie obcy.



Historia i postaci są mojego autorstwa.
English version on my Deviantart account.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz